Dzisiejszy post nie będzie o siatkówce.
Chociaż to właśnie ona znowu wypełnia moje życie, kilka miesięcy temu była dla mnie czymś znacznie więcej. Była odskocznią od jednego z najtrudniejszych okresów w moim życiu.
Gdybym wtedy nie wróciła do robienia zdjęć, pewnie do dziś w kółko analizowałabym to, co się wydarzyło.

Nadal nie wiem, czy można komuś wybaczyć w stu procentach. Nadal nie znam odpowiedzi na wiele pytań. Niektóre myśli wracają jak bumerang.
Czasem zastanawiam się, czy jeszcze kiedyś będę potrafiła po prostu być szczęśliwa. Czy będzie mi dane bez zastanowienia przytulić się do kogoś, zadzwonić z jakąś błahą sprawą albo usłyszeć zwykłe:
„Wierzę w ciebie.”
Chyba najbardziej tęskni się właśnie za tym, co kiedyś wydawało się takie zwyczajne.
Są dni, kiedy wydaje mi się, że wszystko zostawiłam już za sobą. A potem przychodzi jeden moment, jedno wspomnienie albo jedno zdanie i nagle znowu wracam do tamtych emocji.
Chyba właśnie tak wygląda życie. Nie idzie się po prostej linii. Czasem robi się dwa kroki do przodu i jeden do tyłu. I chyba to też jest w porządku.
Coraz częściej łapię się jednak na tym, że zamiast szukać odpowiedzi, próbuję po prostu żyć. Są lepsze i gorsze dni. Są chwile, kiedy wydaje mi się, że wszystko zaczyna się układać, i takie, kiedy wystarczy jedno wspomnienie, żeby znowu zatrzymać się na chwilę.
Zrozumiałam też, że nie wszystkie historie mają prosty początek i proste zakończenie. Niektóre po prostu trwają gdzieś w człowieku. Nie dlatego, że nie potrafi się odpuścić, ale dlatego, że były ważne.
Nie wiem, co przyniesie przyszłość. Nie wiem, czy kiedyś znajdę odpowiedzi na wszystkie pytania, które nadal noszę w sobie. Wiem tylko, że nie chcę udawać, że nic nie czuję. Bo uczucia nie znikają na zawołanie.
Jednocześnie nie chcę przestać żyć. Chcę robić zdjęcia, jeździć na mecze, spotykać ludzi i znowu cieszyć się małymi rzeczami. Chcę dać sobie szansę na kolejne wspomnienia, nie zapominając o tych, które już stały się częścią mojego życia.
Może kiedyś wszystko stanie się dla mnie bardziej zrozumiałe. A może nie.
Na razie uczę się jednego – można iść dalej, nawet jeśli nie wszystko zostało jeszcze dopowiedziane.