Są miejsca, które wybierasz świadomie.
Nie dlatego, że musisz…
tylko dlatego, że czujesz, że to Twoje.
Takim miejscem jest hala Energia w Bełchatowie.
Chociaż po wydarzeniach w styczniu powrót do tego miasta był ciężki,
to hala i ludzie oddają wszystko.

Światła, dźwięk piłki, momenty, które trwają chwilę,
a zostają na dłużej.

Lubię tam być.
Bo właśnie tam wszystko się układa.
Nie dla kogoś.
Dla siebie.

I może właśnie dlatego nie każdy to rozumie.
Bo łatwiej jest oceniać z boku,
niż zaakceptować, że ktoś idzie swoją drogą i nie ogląda się za siebie.
Zdjęcie z ulubionym zawodnikiem?
Fajna chwila.
Udana za trzecim razem — ale jest.
I to na pewno nie nasze ostatnie zdjęcie.

Ale jeszcze ważniejsze jest to, że zaczynam robić rzeczy,
które kiedyś były tylko gdzieś w głowie.
I nagle okazuje się, że to już nie są plany.
To się dzieje naprawdę.
Nie wszystko musi być dla wszystkich.
Nie każdy musi zostać.

Ale są rzeczy, które zostają na pewno —
emocje, chwile i świadomość,
że nie każdy musi rozumieć,
że w końcu wybierasz siebie.